pomidorekk
 
Na jakiejś imprezie poznałam fajnego faceta. $ lata straszy, blondyn, przystojny choć nie lubie blondynów, o kręconych włosach, wyglądzie herubinka, ale on miał w sobie to coś. M, bo tak zaczyna się jego imie. Przyszedł z moja koleżanka, ale od razu miał coś do mnie (wtedy jeszcze byłam  z D i na tej imprezie też z nim byłam)
Zaczął pisać do mojej przyjaciólki, ona mówiła, że on chce z nia być i że ciągle chce się z nią spotkać.
Pewnego dnia siedziałam na fb i on do mnie napisał, prosił o spotkanie. Myślałam że chce porozmawiać o S- mojej przyjaciółce, więc się zgodziłam.
Gdy sie zobaczyliśmy, dał mi śliczne kwiatuszki, co mnie troszke zdziwiło. przeszliśmy sie a potem poszliśmy do jakiejś miłej restauracyjki. Dobrze nam sie gadało, a tematów mieliśmy co nie miara, z tym że ani słowa o S. Więc sama zaczełam go wypytywać. Dowiedziałam się, że on nigdy nie chiał nic do niej, że pisze tylko jako kolega, a że jedyną osobą, z którą chciałby mieć coś wspólnego jestem ja. Moja mina w tym momencie chyba była bezcenna. Najśmieszniejsze jest to, że wiedział, że mam faceta, ale mu to nie przeszkadzało, ale mnie tak.Powiedziałam mu że nic z tego, a on że poczeka.

Gdy zerwałam z D byłam załamana, ale nie było tak źle jak sie spodziewałam wcześniej. Coraz częsciej gadałam z M, który mnie rozśmieszał i czułam się z nim tak dobrze, jak nigdy przedtem z D. Raz czy dwa sie pocałowaliśmy i ciagle powtarzał, że mam się uśmiechać, bo jestem jeszcze śliczniejsza, a on nie pozwoli żebym w jego towarzystwie się smuciła.

Ale tu też problemy, on studiuje, jest jakimś tam przewodniczącym, studentów, czy coś w tym stylu, spotyka mnóstwo kobiet, które go podrywaja, łaszą sie.. jaka dziewczyna wytrzymałaby to? może bym wytrzymała gdyby nie ciagłe foty na fb każde z inna, każda klejąca się do niego, czasem dająca buziaki.
powiedziałam mu to i że tak nie lubie, że dla nich ma zawsze czas, a dla mnie tylko piątek, sobota, niedziela z czego to tez nie zawsze, bo zawsze jakis trening mu wypadał..
powiedziałam sobie wprost koniec facetów i pewłen odoczynek, choć M do mnie pisał ja już nie chciałam dawać szasny, tym bardziej że zdjeć itp było wiecej i więcej..

Nie możesz dodać komentarza.